wtorek, 26 stycznia 2016

DIY - przepisy na moje ulubione mgiełki - na co dzień, do skalpu i do olejowania

Czy Wy tak jak i ja z niecierpliwością czekacie na powiew wiosny?
Zima i taka chlapa za oknem działają na mnie niezwykle demotywująco, ogrom pracy w pracy, ogrom obowiązków domowych i brak czasu dla siebie potrafią człowieka zdołować.

Niech już się pokaże słoneczko ! Tak mi brakuje pięknej pogody, wtedy to zupełnie inaczej się wstaje i jakoś tak chętniej zaczyna każdy dzień...

Aby umilić sobie tą moją zimową depresję wykorzystałam swoje ulubione półprodukty o których mogłyście przeczytać TUTAJ i zrobiłam sobie trzy różne mgiełki dla włosów, i właśnie dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić przepisami na moich mgiełkowych ulubieńców.

Zapraszam na zabawę w małego chemika :)

1.SERUM OLEJOWE W MGIEŁCE.
Numerem jeden jest coś co pewnie większość z Was zna a mianowicie serum olejowe do włosów w mgiełce, polecane również przez Anwen. Jest to produkt bardzo prosty w przygotowaniu i wspaniale ułatwia nam zabieg olejowania.
Dzięki mgiełce olejowej szybciej i dokładniej pokryjemy całe włosy.
Ja jako posiadaczka cienkich włosów polecam ją wszystkim kobietą z takimi kłaczkami - cudownie nawilża, efekt jest dużo lepszy niż po olejowaniu na sucho a przepis można dowolnie modyfikować.


Jej wykonanie jest dziecinnie proste - wystarczy wszystkie składniki wlać do buteleczki z atomizerem i wstrząsnąć.
Oczywiście wstrząsamy przed każdym użyciem bo olej zawsze nam się od wody oddzieli.
W zależności od użytego oleju trzymamy w lodówce (np.lniany) lub w ciemnym, chłodnym miejscu.

Po wstrząśnięciu wygląda jak płynne złoto :)


2. MGIEŁKA WZMACNIAJĄCA DO SKÓRY GŁOWY
Jak już Wam wspominałam jestem tragiczna jeśli chodzi o wcieranie czegokolwiek w skalp! Nie daje rady, mam wrażenie, że nigdy nie docieram do skóry głowy. Buteleczka z Jantarem to prawdziwa zmora! Dlatego postanowiłam przerobić go na mgiełkę do skóry głowy i wzbogacić o kilka cennych produktów.


1 saszetkę pokrzywy zalewamy wrzątkiem i parzymy około 15 minut pod przykryciem. Studzimy. 50 ml naparu wlewamy do buteleczki z atomizerem, dodajemy Jantar, ekstrakt wzmacniający włosy oraz cynamon (ja swój odmierzam łyżeczką do leków) wstrząsamy i gotowe !
Mgiełkę aplikujemy na skórę głowy, robimy delikatny masaż.
Jeśli Wasza skóra głowy się  nie przetłuszcza spokojnie możecie używać mgiełki po myciu. Pokrzywa wzmacnia włosy a cynamon delikatnie rozgrzewa aby pobudzić cebulki do aktywnej pracy.


3. MGIEŁKA DO WŁOSÓW - na co dzień
Czasem moje włosy mają gorszy dzień, odgniotą się od kucyka, kaptura w kurtce czy po prostu zaczynają wyglądać źle. Wtedy sięgam po tą mgiełkę. Sprawdza się idealnie, odświeża włosy, dyscyplinuje a proteiny w niej zawarte sprawiają, że nawet moje cienkie włosy wyglądają lepiej. W zimę używam jej po każdym myciu - rozpylam na jeszcze wilgotne włosy. Najlepszy efekt jest wtedy gdy użyje suszarki - proteiny pod wpływem ciepła działają mocniej.
Lekki zapach zielonej herbaty utrzymuję się na włosach przez kilka godzin.


Sypaną zieloną herbatę zaparzam gorącą wodą - ja zdecydowałam się na taką z dodatkiem cytryny i imbiru oraz mango. Gdy przestygnie przelewamy ją do buteleczki i dodajemy resztę składników, wstrząsamy i cieszymy się naszą osobistą mgiełką.


Ja każdy swój przepis zapisuje w notatniku aby móc do niego wrócić i wiedzieć co działa na moje włosy. Aby Wasze osobiste kosmetyki wyglądały jeszcze lepiej polecam zrobić im małe etykiety aby wiedzieć co w której buteleczce jest :) Wystarczy taśma klejąca i karteczka !

Tak oto wyglądają moje mgiełki.


Mam nadzieje, że przepisy się Wam przydadzą.
Koniecznie podzielcie się swoimi pomysłami na własne kosmetyki!

Pozdrawiam,
Ania



26 komentarzy:

  1. Fajne mgiełki, też kiedyś robiłam :D
    Teraz jeśli "olejuje" włosy to robię to metodą rosołkową :D Myśle że wypróbuję mgiełkę z zieloną herbatą, pierwszy raz słyszę o takiej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło mi, że cię zaskoczyłam :) a co to za metoda rosołkowa ? czyżby olejowanie w misce ?

      Usuń
  2. Bardzo lubię takie domowe specyfiki, a tą z zieloną herbatą chętnie wypróbuję, kiedy tylko zamówię półprodukty. Sama czasem robię podobne wcierki do skalpu z wodą brzozową i wywarem z ziół.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domowe sposoby zawsze są najlepsze :) powodzenia w zabawie z półproduktami!

      Usuń
  3. Jesteś bardzo pomysłowa :)
    Ja jako mgiełki nawilżającej używam rozcieńczonej odżywki b/s a wcierkę kupuję albo gotową, albo zaparzam kozieradkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje :) też lubię rozcieńczać odżywkę wodą i robić sobie taką mgiełkę :)

      Usuń
  4. Świetny pomysł, domowej roboty kosmetyki są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super pomysły :) Oj ja też tęsknię za wiosną :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje :) P.S podobno idzie ocieplenie... :)

      Usuń
  6. Super pomysł! Moje włosy tęsknią za wiosną tak samo mocno jak i ja ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo spodobała mi się mgiełka wzmacniająca. Może ja też zrobię :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej nie wiedziałam, że można zrobić taką ciekawą miksturę z zieloną herbatą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto wypróbować, może Twoim włosom również spasuje :)

      Usuń
  9. Oj tak, ja stanowczo nie mogę się doczekać wiosny. Najchętniej zimową porę przeczekałabym w łóżku pod kocem, oglądając filmy... Gdy widzę jak za oknem jest ponuro to wszystko mi się dłuży, eh już się nie mogę doczekać słonecznych dni, wtedy nawet wstawanie wczesnym porankiem jest przyjemne... ;)
    Chętnie wypróbuje Twoje przepisy - zwłaszcza ten z Jantarem, tylko gdzie dostane takie buteleczki z atomizerem? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się nie nadaje do życia w takim klimacie ! Marzę o słoneczku...
      Ja swoje buteleczki kupiłam na zrobsobiekrem.pl możesz także poszukać stacjonarnie np w Rossmannie lub Superpharm :)

      Usuń
  10. Jeśli chodzi o własnoręcznie przyrządzane kosmetyki, jak dotąd udało mi się wyprodukować jedynie parę maseczek do twarzy i serum z wit. C :) Na tym koniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jeszcze maseczek do twarzy nie próbowałam tworzyć sama ale mam to w planach :)

      Usuń
  11. ja muszę tylko capnąć butelkę z atomizerem:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam dorzucić do jakiegoś zamówienia na stronach z pólproduktami, tam kosztują max 2 zł sztuka :)

      Usuń
  12. dobra robota z tymi mgiełkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mgielka z jantaru i pokrzywy - genialna. Wcierki to i moja zmora, mam geste wlosy i codziennie wcierki zajmowały mi prawie 20 min, masakra, a i tak wydawało mi sie że wcierka zostawała na włosach nie na skalpie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja też ! :) mam cienkie włosy ale zawsze mam wrażenie, że nie dotarłam z wcierką do skalpu, polecam wypróbować mgiełkę jest trochę łatwiej :)

      Usuń

Dziękuje za każdy pozostawiony komentarz, Wasza pomoc i wsparcie wiele dla mnie znaczą !
Zawsze odpisuje na komentarze pod postem i zawsze odwiedzam swoich komentujących i obserwujących.

Proszę nie spamuj. SPAM jest natychmiastowo usuwany.